Krzysztof Poland ostro zabrał się za ministerstwo które mu przydzieliłam kiedy wszczęłam bunt przeciwko nieróbstwu. Chociaż Krzysiek nie jest prawdziwym ministrem to aktywnie zabrał się za tworzenie projektów pod szyldem Ministerstwa Kultury i Sportu.
I chociaż są niesamowite…
(przedstawiam projekt powołania instytucji kulturalnych)
“- Centrum Kulturalno – Sportowe w Jastrzębcu składające się z nieco oddalonych od siebie hal sportowo – kulturalnych zrealizowanych w celu rozgrywania imprez sportowych i masowych w tym koncertów
- Narodową Operę Leśną w Nowym Eldoracie służące do odbywania się imprez masowych i kulturalnych w naszym państwie
- Filharmonię Narodową w Trizopolis z filą w Jastrzębcu
- Teatr Narodowy w Pięciogrodzie
- Kino Narodowe w Meridzie
- Muzeum Narodowe w Rotterze z filią w Nowym Eldoracie
Jako powód ich utworzenia podaje chęć rozwoju państwa w sferze kultury. Jednocześnie proszę zainteresowanych objęciem kierownictwa w tychże placówkach o kontakt ze mną. “
…to znalazl się zazdrosny karzeł który musiał wrzucić trzy grosze!
Adrian Trydencki
Bardzo dobrze, że przygotowałeś szkice odpowiednich statutów, ale ministrem nie byłeś i nie jesteś :]
Czy to sodówka przez nową posadę czy może zazdrość, że osoba bez wysokiego stanowiska i poważania na arenie v-światowej potrafi więcej i lepiej?
Tego dowiemy się w następnym odcinku Mody na porażkę!
Na sztos z takimi!

Pozdrawiam!
Redaktor Naczelna
Paulina
Jedna odpowiedź na „Trydencka sodówka a może zazdrość?”