W Neopolis nastały dziwne czasy. Właściwie to, świat kręci się w okół pragnień “odpalenia” sg, oraz v-religii której rozwój na dzień dzisiejszy jest największy. Księża, sekciarze… Opanowali główne ulice Neopolis, rozdając broszury – dlaczego akurat, do nich, warto dołączyć. Przypomina Ci to, roznoszących ulotki z ofertami kredytowymi? No cóż, tak to mniej-więcej wygląda. W Naszym, wcale ale nie maleńkim kraju, religie są cztery: Kościół Torunsko-Katolicki – czyli sławietne mohery, Kościół Wolnego Ducha – bliżej nieokreślona religia, Kościół Salezjański – można by ironicznie krzyknąc “NOWOŚĆ”, oraz Kościół Neozyjsko-Katolicki – przy którym można by dopisać “no coments”.
Pomyślisz teraz pewnie “tylko cztery religie? Przecie to nic złego! Jest wolność wyznaniowa! Czego Ty kobieto chcesz?”
Chcę Ci przedstawić mój sen czytelniku który już wkrótce może okazać się rzeczywistością… Oraz przekazać kilka spostrzeżeń, odnośnie wirtualnych wyznań.
Zamykam oczy i widzę zbuntowaną latorośl, bojkotującą kościoły oraz palącą symbole religijne. Wszędzie pełno krwi oraz ognia! Przyglądam się uważniej. Przed sanktuarium, które kiedyś było monopolowym, stoi dwóch “łebków”. Nazwijmy ich Janek i Franek. Gawędzą sobie, wymieniając się kapslami. “To pewnie jakiś poważny busines” – Pomyślałam sobie wesoło, uśmiechając się czule do jednego z nich. Wtem Janek krzyknął “Zmutowane Grzyby to najlepsze co spotkało mnie w życiu!”, na co oniemiałam, a Franek (jego kolega) aż podskoczył, wykrzykując - “Co Ty bredzisz! To latające dywany są sensem życia!”. Wpierw wzięłam to za zwykłe wygłupy nastolatków. Lecz me myśli szybko zburzono, gdy usłyszałam – “Ty dywaniasty dziadygo! Nie obrażaj grzybiarzy!” – Co doprowadziło do bójki.
RUNDA 1
Wierzący w grzyba postanawia użyć czarów których nauczał “ksiądz” na kazaniu. Niestety, nie zdążył wyjąć magicznej pałeczki, gdyż Franek użył chwytu który poznał na zjezdzie wierzących w dywany.
RUNDA 2
Janek postanowił opluć Franka wykrzykując iż “w ślinie są kawałki grzyba, które nawrócą, złego dywanistę “na dobrą, grzybiarską drogę”. Na co Franek zdejmuje ze swej szyji szalik, bijąc nim Janka, odśpiewując dywaniarskie modły.
Runda 3
Obydwaj padają na ziemię. Dumni z siebie iż walczyli za religie które wyznają.
Już wkrótce, tak mogą wyglądać ulice Neopolis! Zdemoralizowana młodzież, nawróceni na różne dziwactwa emeryci, maleńkie dzieci uczące się pieśni wiar “wyjętych” z kosmosu.
Na dzień dzisiejszy jest spokojnie. Co prawda w Neopolis jest wiele wiar, jednak jest wielu v-ateistów nie dających się nabrać na zapewnienia wyznających daną wiarę. Mimo wszystko, walka o wyznawców się nie skończy tak szybko! Dziś śpisz spokojnie, a jutro modlisz się do latającego dywanu z prośbą o pieniądze na składkę, której celem jest sponsoring nowej ubikacji na plebani! Bo kolega/koleżanka poprosił/a żebyś tam dołączył… Zastanów się więc czy warto. Czy naprawdę taki rodzaj “zabawy”, jest Ci do szczęścia potrzebny? Co Ci da, post na forum iż wspomogłeś jakieś urojone, wirtualne wyznawstwo? Dwie minuty śmiechu? Zniechęcenie do samego siebie ze strony innych internautów? Wybieraj.
Po drugie. Teraz mamy cztery wiary, pojutrze może być ich sześć, a za miesiąc każdy będzie wyznawał swe własne bóstwo. Czy nie zastanawiałeś się iż może to doprowadzić do wojny na tle religijnym? Już powstają stowarzyszenia, do walki z moherem. Już pojedyńcze jednostki zaczynają się łączyć w walce ze “złem jakie noszą ze sobą wirtualne religie”. Zastanów się czy naprawdę warto do tego dążyć… Czy naprawdę warto dążyć do rozłamu i kolejnych miesięcy ciszy w kraju?
Czy religia naprawdę musi być filarem na którym opiera się państwo? Może bardziej warto postawić na kulturę, sport albo politykę?
I jeszcze jedno. Ostatnio w Polsce mamy wysyp sieci komórkowych. Jeden ma orendż, inny tubiedronka, a jeszcze inny posiada kartę z TV Polsat.
Do czego to prowadzi? Do tego że częściej dzwonimy do ludzi z własnej sieci. Można to więc porównać do v-religii.
Częstsza jedność z wyznawcami własnej religii, może być przyczyną rozwiązania relacji z v-bratem który jest w innej wierze.
A to bardzo niedobrze…
Pozdrawiam
styczeń 23, 2009 o 12:06 pm edytuj“Po pierwsze, nikt z Kościoła Toruńsko-Katolickiego nie roznosi ulotek. ”