Jedni głoszą – Rezolutna, ambitna, śmiała, odpowiedzialna, uwodzicielska, inteligentna, uporczywie dążąca do celu…
Inni twierdzą na przekór – zakłamana, leniwa, bezduszna, odbierająca mężczyzn…
A co sądzi o tym wszystkim ona sama? Zapraszam gorąco do przeczytania wywiadu z Karoliną Sobieszek! O jej amantach, Federacji oraz o drugim v-życiu w erepublik…
Ivette:
Witam Pannę Karolinę. Czy jest dama gotowa na chwilę prawdy?
Karolina Sobieszek:
Witam, Panno Paulino. Owszem.
Ivette:
Zatem zanim zaczniemy.. Napije się Pani pomaranczowego soku?
Karolina Sobieszek:
Czemu nie, dziękuję.
Ivette:
Alez proszę *nalewa – I od razu zabieramy się za pierwsze pytanie.
Otóż na forum Federacji posądzono panią o “sarmacenie” jak się Droga
panna ustosunkuje się do tego? Czy jest to w ogole jakis rodzaj obrazy? Czytając niektore wypowiedzi mieszkancow obrazą mozna to wlasnie nazwac.
Karolina Sobieszek:
Jeśli ktoś uważa, że ’sarmacę’ (swoją drogą, nie wiem, co ma oznaczać
ta czynność), to ja nie przeszkadzam w takowym uważaniu, w końcu jest wolność słowa.
Ivette:
Rozumiem, w takim razie mozna domniemywac iz “tkwienie” w Federacji
jest dla Ciebie panny równoznaczne z tkwieniem w innej częsci
Sarmacji?
Karolina Sobieszek:
Jak dla mnie, Federacja jest Krajem Korony Sarmacji, a zatem jej
częścią – bo tak przecież jest, czyż nie?
Ivette:
Oczywiscie ze jest, choc nie od dzis wiadomo iz są w kraju tacy
których interesuje jedynie ona. Co skierowało Panienkę akurat do
Federacji? Prezydent zaginął, wielu mieszkanców odchodzi. Co tak znaną osobistość trzyma jeszcze w Federacji?
Ivette:
Nie zapominając iz niewiasta jest związana bardziej Sarmacją jako
ogolem niz konkretną częscią
Karolina Sobieszek:
Postawiłam sobie za punkt honoru doprowadzić moje ministerstwo do
końca. Co potem, nie wiem, zależy od okoliczności.
Ivette:
A co pozniej? Kiedy powie Droga Karolina juz b i zakonczy swą
dzialalnosc w ministerstwie?
Karolina Sobieszek
Zależy od okoliczności.
Ivette:
Zabrzmialo tajemniczo. Moze uchyli wacpanna rąbka tajemnicy i powie
jakich czytelnikom NCzasu?
Karolina Sobieszek:
Od stanu sytuacji politycznej w Federacji i ogólnie od nastrojów.
Ivette:
Wybrnęła Pani z wielką klasą od pytania, zatem zeby juz niewiasty nie
zamęczac – zadam z innej beczki -
Jak wiadomo, jest panienka niezamęzna a w okol niej, kręci się wielu
wspanialych, dobrze usytuowanych mężów stanu. Czy nie korciło Karoliny
czasem, wyjsc za mąz ponownie? Moze ma juz kogos? A moze postanowila zostac do konca v-życia juz sama?
Karolina Sobieszek
V-życia nie da się przewidzieć.
Ivette:
Do naszej gazety przychodzi wiele listów z pytaniami podobnymi do “co
zrobić zeby mnie pokochala” Mozna miec jakies plany, nadzieje, nie sądzila Karolina ze czas najwyzszy powiększyc rodzinę?
Karolina Sobieszek:
Nie poświęcam aktualnie temu zagadnieniu większej uwagi.
Ivette:
Coz za niesamowita szczerosc! coz za rzadkosc w tych czasach! Jestem pod wielkim zachwytem! W takim razie Droga Karolino, czy poswięcasz się w v-swiecie jeszcze czemus innemu niz pracy?
Karolina Sobieszek:
Czasem wpadnę na jakąś uroczystość, posiedzę, i to w zasadzie tyle.
Ivette:
To zaskakująca odpowiedz, patrząc na wielką popularnosc którą
posiadasz. Zatem mozna stwierdzic iz tylko pracą osiągnie się sukces?
I ze jest panienka parcocholiczką?
Karolina Sobieszek:
To, czy jestem pracoholiczką, mogą stwierdzić inni. Ja nie mam
obiektywnego spojrzenia na tę sprawę. Czy pracą osiągnie się sukces?
Zależy od osoby i okoliczności.
Ivette:
A Ty uwazasz ze odnioslas sukces? Jestes bardzo skromna a według
niektórych “wiele wnosisz do kultury v-świata”.
Karolina Sobieszek:
Nie zabraniam nikomu myśleć o tym, że wnoszę coś do kultury
mikroświata. Co do sukcesu… to rzecz względna.
Ivette:
Ale chodzi o panienki mysli! O panienki zdanie! Co panna sądzi o tym
co juz dokonala w v-swiecie? Panienki nazwisko na zawsze juz się
zapisalo w kartach v-historii
Karolina Sobieszek:
Cóż, jestem w v-świecie dwa lata i nie jestem nim znudzona. To jest
moja miara sukcesu.
Ivette:
Nuda? Jest pani bardzo popularna w grze erepublik, wiadomo nie od dzis
iz tam panienka przesiaduje jesli ogarnie ją monotonia w v-swiecie.
Czy nie sądzila iz kiedys przeniesie się tam na stale jesli pewnego
dnia calkowicie przestanie się chciec v-zyc?
Karolina Sobieszek:
Jestem pewna, że wielu mieszkańców v-świata ma inne zajęcie poza nim, ale jednocześnie nie wyobraża sobie rezygnacji z niego. Tak jest ze
mną.
Ivette:
Idąc tropem tej wypowiedzi… Czy mozna więc stwierdzic iz mikronacjom chcesz tez poswięcic swoje realne zycie na bardzo dlugo?
Ivette:
miesiąc temu to niedawno
Karolina Sobieszek:
Raczej nie myślę o nagłej rezygnacji z nich.
Ivette:
Widzę Karolino ze tymi odpowiedziami znalazjdziesz sobie wsrod
czytelnikow NCzasu kolejnych adoratorów. Bardzo dziękuję Ci za tą
rozmowę, ze jako jedna z nielicznych zgodziłaś się stanąć w ogniu
pytan Na koniec chciałam zyczyc Ci kolejych sukcesów, oraz (jak
zwyklam zyczyc mieszkancom Federacji), samych mądrych decyzji. Byś
szła przez to v-zycie według własnej woli, zdania.
Karolina Sobieszek:
Dziękuję bardzo, zaś NCzasowi życzę rozwijania się i wielu czytelników.