Panom to się chyba nudzi! A może jednak nie?

wrzesień 5, 2009

Panom:

Robertowi Czekańskiem II
Marcelowi Hansowi
Marcin Krasickiemu

To się nudzi. ta trójka dorosłych facetów postanowila sobie pomanifestować w (według nich), słusznej sprawie jaką jest widmo socjalizmu.

Link do ich myśli wklejam: http://www.sarmacja.org/strona,news,4254#4 , a samą analizą zajmę się troszkę późnij kiedy to usłyszymy wszystkie możliwe za i przeciw.

miłego dnia bądz tez wieczorku :)


Ja się nie zdziwię jak Pani Czekańska puści focha!

wrzesień 5, 2009

Pan Andrzej Andrzejewski, prywatnie świetny mężczyzna (mam nadzieję że tego nie czyta mój v-mąż ;p), wykazał się ostatnio, dość duzą niekompetencją…

Niedawnymi czasy, Pan Andrzej ogłosił w Federacji konkurs na zdjęcie, a że mieszkancy federacji to urodzeni fotografowie, to do mieszkania Andrzeja, codziennie przychodziły tony listów ze zdjęciami, chcących wygrać pieniądzei zobaczyć przepiękny Andrzejowy uśmiech. I tak, dzień w dzień, Pan Andrzej szukał zdjęcia perełki, które powiększone mogłby sobie powiesić nad swoim biureczkiem przy którym w zwyczaju ma siedzieć i rozmyślać…
I znalazł! Znalazł owe zdjątko! W wielkich trudach, ale znalazł! Tak mu się spodobało że całkowicie olał autorkę! Bowiem przy ogłaszaniu wyników napisał źle imię i nazwisko!

1 miejsce
A02-
Kara Hans

Dziękuje za wzięcie udzialu w konkursie, a Pani Hans serdecznie gratuluje i proszę o o dostarczenie nazwy konta

A przecież ona nie ma imienia Kara tylko Klara! (Może myślał o Karolinie Sobieszek? Twarda ryba z niej żeby ją uwieść – tak na przyszłość piszę ; p) No i jaka Hans? Jak ona już od dawna (no może troszkę przesadziłam), jest w związku z Robertem Czekańskim vel. Kartonem Soku? No jak tak można Panie Andrzeju? Jak tak można? Ja rozumiem piękne zdjęcie, piękny widoczek ale jak tak można zapominać o autorze? Wiem że zazwyczaj jak się umie liczyć to powinno się na siebie, jednakże ja zrobię wyjątek i będę liczyć na Pana! Będę liczyc na Pana że Pan już drugiego takiego błędu nie popełni!


Przypomnijmy sobie jakie hasła można było usłyszeć podczas tej kampanii wyborczej!

wrzesień 5, 2009

Przypomnijmy sobie raz jeszcze, jakie to hasła mogliśmy usłyszeć podczas kampanii wyborczej która niestety albo i stety przeszła już do historii. Zapraszam do wysłuchania pieśni pod tutułem “obiecanka”!!!


Tak! Tak! Tak! Nczas wiedział z kim przeprowadzić wywiad!

wrzesień 5, 2009

No i stało się to co stać się miało! Ogłoszono wyniki wyborów prezydenckich! jedni znowuż płaczą jak kot nad rozlanym mlekiem, inni zacieszają a jeszcze inni mają to w swych jędrnych pupciach które pewnie właśnie obracają z boku na bok, leżąc jeszcze w swoich mięciutkich łózeczkach. Zgodnie z przewidywaniami, wybory wygrał Pan Jan. To on obejmie to wspaniałe stanowisko wielu pragnień, przez które wielu nie śpi po nocach, kombinując jak przeprowadzić kampanię by się udało. Zatem panu Janowi gratulujemy i życzymy jak gdzieś tam na dole sukcesów, żeby korona mu z łebka nie spadła i żeby w koncu znalazł sobie tą Panią Prezydentową której tak od pewnego czasu szuka.


Wywiad z przyszłym Prezydentem?

sierpień 31, 2009

Zapewne wielu mieszkańców Federacji chciałoby już poznać nazwisko nowego Prezydenta… Człowieka którego zadaniem będzie stać na straży aktywności, akceptacji i rozwoju kraju. Zapewne większość mieszkańców ma też już swoich faworytów… Ale że wszystko się może zdarzyć, zmienić to zamieszczam szybką piłkę z Panem Janem!!!

Ivette – Witam Panie Janie! Jak się żyje? Smaczne było śniadanko? Czy jest Pan gotowy na szybką piłkę?

Pan Jan – Witam Pani Paulino, nie mogę narzekać na moje życie. Jasne, zawsze jestem gotów na szybkie piłki z pięknymi kobietami

Ivette – Zatem zaczynajmy Wybory zblizają się wielkimi krokami, ba, nawet gigantycznymi gdyż będą juz jutro. Pan jako jeden z kandydatów zapewne juz nie moze się doczekac wyborow. Jak szacuje Pan wlasne szanse? Czy w ogole uwaza ze ma szansę zostac Prezydentem?

Pan Jan – Istotnie, wybory spędzają mi sen z powiek od paru dni. Nie wypada mi jednak mówić o własnych szansach, gdyż to zależy tylko i wyłącznie od wyborców. Oni ocenią, czy są gotowi na proponowane przeze mnie zmiany i nowy model zarządzania RSiT.

Ivette – Zatem moze odpowiedziałby Pan Jan czym się wyróżnia od innych kandydatów? Z odpowiedzi na poprzednie pytanie mozna wywnioskować że jest tajemnczy ale to raczej nie ustatysfakcjonuje potencjalnych wyborcow

Pan Jan – Spośród kandydatów (w zasadzie śmiało możemy mówić o dwóch kandydatach) wyróżniam się doświadczeniem w v-życiu. Znalazłem się w wielu sytuacjach, równiez kryzysowych, na różnych szczeblach, i zawsze wychodziłem obronna ręką. Jestem gotów do upadłego wprowadzać zaplanowane zmiany, jeśli te tylko zostaną zaakceptowane.

Ivette – Widać, że jest waleczność Pan Jan ma we krwi. Zatem przechodzimy do ostatniego pytanka. Dlaczego chce Pan kandydowac? Jest tyle do zrobienia w innych sektorach życia społecznego. Czy zrealizować Pan się moze jedynie jako polityk, prezydent? Jesli nie prezydentura to co?

Pan Jan – Chce kandydować, ponieważ czuję, że mam szanse coś zmienić. Nie jestem w stanie dłużej patrzeć, jak moja ojczyzna dogorywa. Ktoś mi ostatnio powiedział, że jestem ostatnim z “starych Sclavińczyków”. Jest to prawdą, więc kandyduję, by przywrócić dawną świetnośc mojej ojczyźnie. Przez ten czas nauczyłem się też, że nie ważne, czy ktoś jest z Eldoratu, Meridy, czy z VRP, jest tak samo wartościowy. Chcę wybudować, nowy, wspólny, i silny kraj. Jako polityk realizuję się już od ponad roku na stanowisku Prezesa SPP. Jeśli nie prezydentura, to powrót do mediów.

Ivette – Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu. Życzę sukcesów w życiu publicznym jak i prywatnym.

Janek – Również dziękuję, pozdrawiam moich wyborców, oraz życzę tym nie przekonanym mądrych decyzji


Lubisz mieć władzę i piękne kobiety?

sierpień 29, 2009

Jeśli lubisz mieć władzę i piękne kobiety u swych stóp, to moze zainteresują Cię Drogi czytelniku wybory na Prezydenta w Federacji? To praca marzeń – darmowe wejściówki na imprezy okolicznościowe, dziesiątki osób, botów, klonów chcących Cię poznać, oraz niekończące się ilości alkoholu w piwnicach! Czy to nie jest ekscytujące?
Owszem, jakieś obowiązki tam są, ale dla chcącego nic trudnego by je ominąć… ^^

Na razie, kandydatów na to nadzwyczajne stanowisko jest dwóch -

Niesamowity – Jan Dmowski y Potocki (tutaj miejsce na owacje)

oraaaz – Niepowtarzalny – Guedes de Lima (tutaj również miejsce na owacje)

Kandydatury można składać do 31 sierpnia w tym temacie – http://federacja.sarmacja.org/forum/viewtopic.php?f=8&t=1089 , więc jeśli jesteś chętny, chętna to czemu by nie spróbować? ;>

Jedyny minus tej niesamowitej pracy to taki, że jeśli praca Ci się znudzi i zechcesz zniknąć, to mieszkańcy i tak Cię odnajdą i zlinczują.


Szybka piłka z Marcinem Komosinskim na temat jego blogaska!

sierpień 27, 2009

I oto się stało! Jedno z marzeń Marcina się spełniło! Pewnie ciekawi was jakie? Otóż udzielił wywiadu Nczasowi! Bardzo tego chciał a ja mu nie potrafiłam odmówić. Tak więc poniżej są krótkie trzy pytanka na temat jego nowego blogaska. Z łaski swej przeczytajcie, docencie że chłopak się produkował! Sprawcie że będzie miał usmiech od ucha do ucha! Zatem nie przeciągając.. ZACZYNAMY!

Ivette: Witam Cię Drogi Marcinie, jak zdrowie? Czy jesteś gotowy na szybką piłkę?

Komo: A dziękuję, zdrówko w jak najlepszym porządku. Oczywiście jestem gotowy.

Ivette: Zatem zaczynamy. Na rynku medialnym pojawił się nowy twór, pański blog. Skąd pomysł by go założyć? Wielu już próbowało zakładać blogi ale nie wiele przetrwało dłużej niż miesiąc.

Komo: Na pomysł utworzenia własnego bloga wpadłem już jakiś czas temu, jednak natłok pracy w różnych agencjach prasowych nie pozwałam mi na jego aktywne redagowanie. Teraz kiedy nie pełnię już tylu funkcji publicznych mogę regularnie publikować swoje przemyślenia, co bardzo lubię.

Ivette: To bardzo ciekawe, brzmi pozytywnie. Czy ma panski blog jest w zamysle ukierunkowany na konkretne tematy? Jesli tak to mógłby przedstawić zarys? Wstęp jest dosyć tajemniczy, ba intrygujący ale zawartość jak na początek niezbyt prosta w odbiorze dla zwykłego mieszkanca.

Komo: Mój blog jest ukierunkowany bezpośrednio na wydarzenia mające miejsce w v-świecie. Staram się przedstawić w nim swój punkt widzenia w konkretnych sytuacjach. Oczywiście moje słowa nie trafiają do wszystkich jednakowo i taki jest mój zamysł. Ubocznym tego skutkiem jest często niezrozumienie tego co miałem na myśli, ale to już nie mój problem.

Ivette: Tak więc przejdźmy do trzeciego, ostatniego pytania w “szybkiej piłce”. Czy pański blog ma być jakiegoś rodzaju konkurencją dla innych, czy też ma prezentować treści tylko dla chętnych odbiorców? Czy liczy Pan w ogóle że ktoś panskie słowa (prócz twórców innych gazet) będzie czytał?

Komo: Mój blog siłą rzeczy będzie konkurencją dla innych blogów, mimo iż osobiście tego nie chcę. Moim zamysłem jak napisałem w pierwszym wpisie na blogu będzie doświadczenie czegoś ciekawego i zapewnienie czytelnikom miłej lektury. Nie jest to blog naszpikowany populizmem, więc nie spodziewam się wielkiej ilości czytelników. Mimo to liczę, że znajdą się osoby które będą moje przemyślenia czytały z zaciekawieniem.

Ivette: Bardzo dziękuję za miłą, choć króciutenką jak na “szybką piłkę” przystało rozmowę. Tradycyjnie więc, życzę sukcesów na polu dziennikarskim oraz podążania wedle własnych zasad.

Komo: Dziękuję uprzejmie i wzajemnie.


Jak nie wiesz o czym pisać to nie pisz Komo.

sierpień 27, 2009

Jako że ostatnimi czasy miałam bardzo ograniczony dostęp do internetu to nie pisałam tak jak za dawnych, światłych czasów nczasu po kilku postów dziennie. Ba, jak się pojawił jakiś pościk raz na dwa tygodnie to można byłoby to uznać za wspaniałą statystykę. Ale teraz że dostęp już mam to postaram się to zmienić.

Pan Marcin Komosinski, od niedawna zatwardziały UPRowiec (do UPR nic nie mam wręcz przeciwnie), postanowił założyć sobie blogaska. http://trizondal.sarmacja.org/komosinski/ I nie byłoby w nim nic nadzwyczajnego (mieszkańcy v-świata uwielbiają blogować), gdyby nie fakt że Komosiński postanowił zabawić się w krytyka. I tak, z jego “fantastycznego” dzieła możemy się dowiedzieć iż uważa że:

“Paradoksalnie dzięki temu kryzysowi i okresowym bezkrólewiu RSiT była o wiele aktywniejsza niż za nudnych i kompetentnych rządów Marcela Hansa.”

Zazdrosny? Niewątpliwie. Za rządów Komosinskiego jak pojawiły się dwa posty w ciągu jednego dnia to było rewelacyjnie. To Marcel Hans (bronię go nie dlatego że jest moim bratem czy kolegą), to Marcel Hans, choć całkowicie odmienny ode mnie poglądowy ruszył całą maszynę stawiając większość mieszkańców na nogi, licząc się ze zdaniem innych i nie fosząc na cały świat jak to Komosiński miał w zwyczaju. Podczas bezkrólewia Federacja stała się państwem gdzie spam jest chlebem powszednim. Czyżby nasz kochany Komo nie mógł pogodzić się z faktem że za jego czasu było źle?

Teraz tak. Po przeczytaniu całego blogaska stwierdzam że Komosiński za dużo się mądrzy. Ja nie mam nic do wyrażania własnych myśli, poglądów jednakże udawanie Korwina Mikke to zła droga. Trzeba wyrobić sobie własny styl, wtedy i skutek będzie lepszy i szacunek większy do autora. Komo – zawaliłeś ale czekam na poprawę.

Dostajesz buraka miesiąca!


Wywiad z kobietą sukcesu?

lipiec 13, 2009

Jedni głoszą – Rezolutna, ambitna, śmiała, odpowiedzialna, uwodzicielska, inteligentna, uporczywie dążąca do celu…
Inni twierdzą na przekór – zakłamana, leniwa, bezduszna, odbierająca mężczyzn…

A co sądzi o tym wszystkim ona sama? Zapraszam gorąco do przeczytania wywiadu z Karoliną Sobieszek! O jej amantach, Federacji oraz o drugim v-życiu w erepublik…

Ivette:
Witam Pannę Karolinę. Czy jest dama gotowa na chwilę prawdy?

Karolina Sobieszek:
Witam, Panno Paulino. Owszem.

Ivette:
Zatem zanim zaczniemy.. Napije się Pani pomaranczowego soku?

Karolina Sobieszek:
Czemu nie, dziękuję.

Ivette:
Alez proszę *nalewa – I od razu zabieramy się za pierwsze pytanie.
Otóż na forum Federacji posądzono panią o “sarmacenie” jak się Droga
panna ustosunkuje się do tego? Czy jest to w ogole jakis rodzaj obrazy? Czytając niektore wypowiedzi mieszkancow obrazą mozna to wlasnie nazwac.

Karolina Sobieszek:
Jeśli ktoś uważa, że ’sarmacę’ (swoją drogą, nie wiem, co ma oznaczać
ta czynność), to ja nie przeszkadzam w takowym uważaniu, w końcu jest wolność słowa.

Ivette:
Rozumiem, w takim razie mozna domniemywac iz “tkwienie” w Federacji
jest dla Ciebie panny równoznaczne z tkwieniem w innej częsci
Sarmacji?

Karolina Sobieszek:
Jak dla mnie, Federacja jest Krajem Korony Sarmacji, a zatem jej
częścią – bo tak przecież jest, czyż nie?

Ivette:
Oczywiscie ze jest, choc nie od dzis wiadomo iz są w kraju tacy
których interesuje jedynie ona. Co skierowało Panienkę akurat do
Federacji? Prezydent zaginął, wielu mieszkanców odchodzi. Co tak znaną osobistość trzyma jeszcze w Federacji?

Ivette:
Nie zapominając iz niewiasta jest związana bardziej Sarmacją jako
ogolem niz konkretną częscią

Karolina Sobieszek:
Postawiłam sobie za punkt honoru doprowadzić moje ministerstwo do
końca. Co potem, nie wiem, zależy od okoliczności.

Ivette:
A co pozniej? Kiedy powie Droga Karolina juz b i zakonczy swą
dzialalnosc w ministerstwie?

Karolina Sobieszek
Zależy od okoliczności.

Ivette:
Zabrzmialo tajemniczo. Moze uchyli wacpanna rąbka tajemnicy i powie
jakich czytelnikom NCzasu?

Karolina Sobieszek:
Od stanu sytuacji politycznej w Federacji i ogólnie od nastrojów.

Ivette:
Wybrnęła Pani z wielką klasą od pytania, zatem zeby juz niewiasty nie
zamęczac – zadam z innej beczki -
Jak wiadomo, jest panienka niezamęzna a w okol niej, kręci się wielu
wspanialych, dobrze usytuowanych mężów stanu. Czy nie korciło Karoliny
czasem, wyjsc za mąz ponownie? Moze ma juz kogos? A moze postanowila zostac do konca v-życia juz sama?

Karolina Sobieszek
V-życia nie da się przewidzieć.

Ivette:
Do naszej gazety przychodzi wiele listów z pytaniami podobnymi do “co
zrobić zeby mnie pokochala” Mozna miec jakies plany, nadzieje, nie sądzila Karolina ze czas najwyzszy powiększyc rodzinę?

Karolina Sobieszek:
Nie poświęcam aktualnie temu zagadnieniu większej uwagi.

Ivette:
Coz za niesamowita szczerosc! coz za rzadkosc w tych czasach! Jestem pod wielkim zachwytem! W takim razie Droga Karolino, czy poswięcasz się w v-swiecie jeszcze czemus innemu niz pracy?

Karolina Sobieszek:
Czasem wpadnę na jakąś uroczystość, posiedzę, i to w zasadzie tyle.

Ivette:
To zaskakująca odpowiedz, patrząc na wielką popularnosc którą
posiadasz. Zatem mozna stwierdzic iz tylko pracą osiągnie się sukces?
I ze jest panienka parcocholiczką?

Karolina Sobieszek:
To, czy jestem pracoholiczką, mogą stwierdzić inni. Ja nie mam
obiektywnego spojrzenia na tę sprawę. Czy pracą osiągnie się sukces?
Zależy od osoby i okoliczności.

Ivette:
A Ty uwazasz ze odnioslas sukces? Jestes bardzo skromna a według
niektórych “wiele wnosisz do kultury v-świata”.

Karolina Sobieszek:
Nie zabraniam nikomu myśleć o tym, że wnoszę coś do kultury
mikroświata. Co do sukcesu… to rzecz względna.

Ivette:
Ale chodzi o panienki mysli! O panienki zdanie! Co panna sądzi o tym
co juz dokonala w v-swiecie? Panienki nazwisko na zawsze juz się
zapisalo w kartach v-historii

Karolina Sobieszek:
Cóż, jestem w v-świecie dwa lata i nie jestem nim znudzona. To jest
moja miara sukcesu.

Ivette:
Nuda? Jest pani bardzo popularna w grze erepublik, wiadomo nie od dzis
iz tam panienka przesiaduje jesli ogarnie ją monotonia w v-swiecie.
Czy nie sądzila iz kiedys przeniesie się tam na stale jesli pewnego
dnia calkowicie przestanie się chciec v-zyc?

Karolina Sobieszek:
Jestem pewna, że wielu mieszkańców v-świata ma inne zajęcie poza nim, ale jednocześnie nie wyobraża sobie rezygnacji z niego. Tak jest ze
mną.

Ivette:
Idąc tropem tej wypowiedzi… Czy mozna więc stwierdzic iz mikronacjom chcesz tez poswięcic swoje realne zycie na bardzo dlugo?

Ivette:
miesiąc temu to niedawno

Karolina Sobieszek:
Raczej nie myślę o nagłej rezygnacji z nich.

Ivette:
Widzę Karolino ze tymi odpowiedziami znalazjdziesz sobie wsrod
czytelnikow NCzasu kolejnych adoratorów. Bardzo dziękuję Ci za tą
rozmowę, ze jako jedna z nielicznych zgodziłaś się stanąć w ogniu
pytan Na koniec chciałam zyczyc Ci kolejych sukcesów, oraz (jak
zwyklam zyczyc mieszkancom Federacji), samych mądrych decyzji. Byś
szła przez to v-zycie według własnej woli, zdania.

Karolina Sobieszek:
Dziękuję bardzo, zaś NCzasowi życzę rozwijania się i wielu czytelników.


Stan wyjątkowy?

lipiec 13, 2009

Jeszcze niedawno temu tyriumfowaliśmy. Prezydentem został Adam. Człowiek (według mnie) godzien zaufania. Ludność skandowała jego melodyjne imię, wyprodukowano tonę koszulek na jego cześć, pisano pieśni. Niespodziewanie jednak… Zaginął. Brak z Prezydentem jakiegokolwiek kontaktu, telefon milczy, kancelaria zamknięta na kłódkę. Pytanie – co się stało z Prezydentem? Ten sumienny, kontaktowy, czysty niczym kropla z górskiego jeziora, człowiek zapadł się pod ziemię. Smutnym jest rozmyślać nad wprowadzeniem stanu wyjątkowego ale cóż… To chyba taka kolej rzeczy? Ja osobiście wierzę że Prezydent się odnajdzie sam. Tak czy siak, Federacyjne służby już przeczesują ziemię i morze…